Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
421 postów 4682 komentarze

Autorytetom zastępczym: Stop!

1normalnyczlowiek - Jak mądre - to pochwal i powiedz innym, a jak złe to ... też powiedz innym a mi zwróć uwagę! Ale: Nie musisz komentować. Wystarczy, że przeczytasz ... i za to Ci również dziękuję.

PAN, Polska Akademia Nieuków?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

A może: Polska Akademia Niewidomych? Henryk Domański z PAN spełnia oba kryteria. A i prof. Kleiber jakiś taki dziwny ...

       Od dłuższego już czasu można zaobserwować tendencję podpierania się ośrodków Propagandy Rządowej i Partii Rządzącej "argumentami" z obszaru zarezerwowanego kiedyś tylko i wyłącznie dla nauki  - i to dla tej Nauki, która normalnym ludziom kojarzy się raczej z rzetelnością, obiektywizmem, wytrwałym dążeniem do odkrywania prawdy ... Do zauważania faktów i odróżniania prawdy od fałszu, nie wystarczy wiedza. Potrzebna jest także spostrzegawczość, przenikliwość myślenia i dobra wola. Tymczasem, co rusz mamy do czynienia, szczególnie w mediach, z sytuacjami, w których osoby - dość powszechnie nazywane Gadającymi Głowami - broniące poglądów i pozycji obecnego premiera, jego rządu i Partii, przedstawiane są jako eksperci z tytułami naukowymi (z profesorskim włącznie), jako naukowcy z bogatym doświadczeniem, działający w ośrodkach naukowych, budzących powszechne zaufanie ... choćby w takim, jak właśnie Polska Akademia Nauk. Oczywiście są wśród nich zarówno prawdziwi profesorowie, jak i tacy, na których tylko młodzież ucząca się mówi: "Panie Psorze".

     Tych prawdziwych profesorów, występujących w mediach, można by wyliczyć na palcach jednej ręki - podobnie, jak i prawdziwych dziennikarzy, którzy nie zajmują się propagandową papką a pragną rzetelnie informować. Cała reszta (z tych udzielających się w mediach), to praktycznie dość spora grupa tzw. cyngli, których konfabulacje lub wręcz świadome kłamstwa oraz udawana bądź autentyczna indolencja, stoją w sprzeczności z tym, co mówią o nich na samym wstępie (i na koniec) prowadzący dany program. Słyszymy, że będzie swoje zdanie przedstawiał ktoś z tytułem doktora, profesora ..., przedstawiciel Szkoły Wyższej ..., Uniwersytetu, Akademii ... a nawet Polskiej Akademii Nauk. Mamy więc prawo spodziewać się, że będzie to opinia wyważona, oparta na własnej wiedzy i doświadczeniu ... A my, praktycznie za każdym razem, dostajemy sporą dawkę propagandy i to tak prymitywnej, że jest raczej niemożliwe, by występujący człowiek robił to z własnej woli, za darmo. Dobre imię łatwo stracić a trudno później odzyskać ... a więc kiedy wreszcie opinia publiczna dowie się, od jakiej kwoty przestaje to mieć znaczenie ... szczególnie wśród "profesorów"?

      O ile  w tym kontekście można jeszcze zrozumieć postawę prezesa PAN, profesora Michała Kleibera, który od czasu do czasu podejmuje kolejne próby negocjacji pomiędzy zwaśnionymi stronami polskiej sceny politycznej, to znacznie trudniej (a może jednak wcale nie tak trudno?) zrozumieć takich "profesorów" jak Tomasz Nałęcz, Stanisław Koziej, Roman Kuźniar, Janusz Czapiński, Kazimierz Kik, Ireneusz Krzemiński, Jacek Raciborski, Radosław Markowski, Henryk Domański ...

      Prof. Kleiber, w swej przebogatej działalności naukowej zajmował się m.in. symulacją zachowań amerykańskich promów kosmicznych - ale zachowań "tylko" w locie - czy też przebiegiem hipotetycznych awarii reaktorów jądrowych w Japonii. Natomiast nigdy nie badał, jak zachowa się "obiekt latający" przy zetknięciu z Pancerną Ruską Brzozą lub z twardszą od diamentu - Smoleńską Ziemią ... No bo przecież nikt chyba nie wierzy, że ślizganie się po błocie przynieść może o wiele tragiczniejsze skutki niż przywalenie w litą skałę ...

Stanisławem Koziejem w ogóle nie warto się zajmować ... - jest to wręcz "niebezpieczne" - gdyż puszcza on bąki i nigdy nie wiadomo, kiedy będą to "Podkołderniki Jadowite", w stylu tego ostatnio zaprezentowanego, gdy swoje szkolenia w Moskwie usprawiedliwiał tym, że "przecież wszyscy tam się szkolili" i nie zauważył żadnych powiązań polskich służb, m.in. Informacji Wojskowej, UB, SB, WSW, WSI ... z ruskimi służbami, takimi jak NKWD, KGB ... Nie dziwiło go również, że polskie służby, przez tyle lat, nie znalazły w kraju ani jednego ruskiego agenta ...

W puszczaniu bąków - od Stanisława Kozieja i innych jego kolegów o proweniencji komunistycznej a obecnie aktywnych w Pałacu Prezydenckim - wcale nie jest lepszy, Roman Kuźniar, skoro kiedyś popuścił nawet w sprawie Katynia, twierdząc, że nie była to zbrodnia ludobójstwa!

O ile po minie ich obu trudniej poznać, kiedy zmyślają a kiedy wprost kłamią na zamówienie, o tyle z Tomaszem Nałęczem nie ma tego problemu - w jego przypadku, im większe głupstwa lub kłamstwa wygaduje, tym wyraźniejsza, głębsza tworzy mu się bruzda na środku czoła - dzisiaj była szczególnie widoczna, gdy Nałęcz mówił o prezesie Kaczyńskim "naciagającym wilczą skórę a udającym baranka" ...

Gorzej jest z gwiazdami TOK FM, takimi, jak zaklinający sondaże i rzeczywistość, wielbiciel Łukaszenki, Radosław Markowski, czy Jacek Raciborski, który za aktywny udział w wieloletnim opluwaniu Polaków, został awansowany na rzecznika TVP! U nich, gdy słucha się radia, nie widać, jak wielka bruzda na czole im się tworzy, gdy mówią z nienawiścią, na okrągło, o psychice Kaczyńskich, Macierewicza, szkodliwości PiS-u, sekcie smoleńskiej, fobiach Polaków ...

Za to, wiele by stracił występując w radiu a nie w telewizji,  Ireneusz Krzemiński - nie widać by było jak robi się czerwony na twarzy za każdym razem, gdy któryś z interlokutorów zarzuci mu - słusznie zresztą - żarliwą obronę komunistycznych i postkomunistycznych układów.

         Z nich wszystkich jednak, najbardziej śmieszną postacią jawi się Janusz Czapiński, który niejednokrotnie, w ramach swojej profesji, potrafi wymyślać kompletne bzdury, jakieś wyssane z palca idiotyczne, nie mające żadnej szansy realizacji w rzeczywistości, teorie a następnie, śmiertelnie poważnie przeprowadza nad nimi "naukowe" badania, by na koniec ogłosić światu coś, co przyniesie korzyści propagandowe ubecnemu rządowi i rządzącej Partii. Takim typowym, ze strony Janusza Czapińskiego, obrzuceniem GW.em - w stylu najgorszych bolszewickich propagandystów - było ogłoszenie przez niego wyników badania opinii publicznej, w temacie ewentualnej koalicji PiS z SLD. Dla pana Czapińskiego nie było istotne, że taka ewentualność jest zupełnie niemożliwa do spełnienia - najważniejsze dla niego (i z pewnością dla jego Płatników!) było wymienianie w mediach, przez parę tygodni, jednym tchem Kaczyńskiego z jakimiś komuchami a PiS-u z popezetpeerowskim tworem, jakim jest SLD! Tak się przy tym zagalopował, że "zapomniał" nawet o tym, jak z innymi, takimi jak i on PR-owcami, już nie raz starał się wmówić opinii publicznej, że "Prawo i Sprawiedliwość jest partią antysystemową" oraz "nie posiadającą zdolności koalicyjnych"!!! No proszę! Ale z SLD, jak widać, ma zdolność ...!!! :)

       Podobnie ośmiesza się Henryk Domański. Także i dzisiaj rano, uraczył on widzów Polsat News sporą dawką - czołobitnych wobec ubecnej władzy - tez i zaklęć, według których Donald Tusk, to premier wybitnie znający się na gospodarce, ekonomii i finansach a Jarosław Kaczyński, to według niego zdecydowany ignorant w tych sprawach! (Nawiasem mówiąc, Donald Tusk, to historyk, któremu najlepiej wychodzi - oprócz pijarowskiego ględzenia - co najwyżej liczenie głosów dla ruskiego agenta, jak w czasie Nocnej Zmiany!)

Na jakiej podstawie uważa premiera za aż takiego, do tego nieomylnego, eksperta? Henryk Domański nawet nie próbował podać choćby jednego argumentu na potwierdzenie tej opinii. Łatwiej mu szło zaklinanie, że premier Tusk na pewno zna się na wszystkim, że zawsze mówi prawdę, także o tym że kryzysu nie było i że wzrost gospodarczy wyniesie co najmniej 2,5%. Natomiast Jarosław Kaczyński, jako że według pana Domańskiego, na niczym się nie zna, to potrafi tylko zmyślać i straszyć. Podobnie żałośnie wyglądała obrona Bronisława Komorowskiego, przed zarzutami o powiązania ze służbami i obronę WSI. Zabrakło argumentów, więc pan Domański musiał zaatakować Jarosława Kaczyńskiego personalnie, oskarżając go o jakieś fobie.

W podobnym duchu ocenił aktywność wyborczą Jarosława Gowina. Stwierdził, że zarówno Donald Tusk jak i cała Platforma Obywatelska, nie da się zmienić zgodnie z sugestiami Gowina, który "się ustawił w pozycji wewnętrznego recenzenta, destruktora, czy można by nawet powiedzieć, czyściciela, takiego sprawiedliwego ..."  Czy to nie dziwne, że człowiek obnoszący się z tytułem profesorskim i powołujący się na powiązania z PAN, uważa dotrzymywanie słowa, przestrzeganie przyjętych - choć zapomnianych - zasad oraz realizację obietnic, za działania destrukcyjne, za swego rodzaju dintojrę w szeregach własnej partii? Z kolei nie wiadomo, czy nie na karb ignorancji należałoby zrzucić uznania, przez pana Domańskiego, niedawnych wyborów w PO za prawie wzorcowe: "obiektywnie rzecz biorąc, to jest najbardziej taki sygnał demokracji wewnątrzpartyjnej, jakiego nie ma w żadnej innej partii, poza SLD ...". Z kolei wyrażenie opinii przez Jarosława Kaczynskiego na temat "źródeł" kariery Bronisława Komorowskiego, Henryk Domański - udając że nie rozumie takiego zachowania, ani nie widzi w tym żadnego celu politycznego - zrzucił na karb "osobowości Jarosława Kaczynskiego", kłamliwie przy tym sugerując, że Jarosław Kaczyński "od czasu do czasu nie kontroluje swoich wypowiedzi ...".Skąd on to wie, że nie kontroluje? Nawiązując zaś do wywiadu udzielonego Rzeczpospolitej zauważa, że "...jest mowa o wielu rzeczach. Mamy tam do czynienia z takimi standardowymi dosyć atakami, krytykami bardzo ostrym tonem zapowiadającymi - po ewentualnym zdobyciu władzy - zaostrzenie kursu, jeżeli chodzi o powrót do IV Rzeczypospolitej ... Były tam bardzo konkretne propozycje dotyczące reform, aczkolwiek niektóre z nich były zupełnie niespójne. Chociażby te obciążenie najbogatszych podatkiem 39%, wprowadzenie tego progu a z drugiej strony była tam zachęta dla wielkiego biznesu  ..." Co w tym jest niespójnego??? Aż dziwne, że człowiek z takim wykształceniem i doświadczeniem, jak Henryk Domański, nie rozumie tak prostych spraw.Choćby np. celowości, czasami, podnoszenia podatków - ale z jednoczesnym stworzeniem jasnych, jednoznacznych przepisów podatkowych, mówiących także o realnych kosztach uzyskania przychodu. A właśnie takie elementy bardziej decydują o tym, ile podatku zapłacimy - niekoniecznie sama stopa podatkowa! Ciekawe, czy w takim razie pan Domański uważa, że prezydent Francji,  wprowadzając 75 -cio procentowy podatek dla milionerów, postanowił wyrzucić z kraju cały wielki biznes? Liczy na to, że hurmem przybędą ci milionerzy do Polski, gdzie dzięki "liberałom - aferałom", najpopularniejszymi hasłami w pewnych środowiskach są: "Hulaj dusza piekła nie ma", "Róbta co chceta" i "Pierwszy milion można ukraść"? Czyżby pan Domański, na podstawie swojej wiedzy ekonomicznej i prawnej, uważał, że lepsze dla przedsiębiorców są mętne przepisy, umożliwiające niszczenie przez  fiskus polskich przedsiębiorców - tak jak to czyni obecny rząd Platformy Obywatelskiej? Ot choćby jak doprowadzenie - za przyzwoleniem premiera Tuska i ministra Rostowskiego - do upadku kilkuset polskich firm transportowych ... Bo Urzędy Skarbowe zażądały od przedsiębiorców, by przejęli uprawnienia Policji, ABW, CBA, CBŚ ... i sami ścigali bossów mafii paliwowej, nielegalnie zaopatrujących w paliwa niektóre stacje benzynowe, nie martwiąc się oczywiście o formalności, w tym o uiszczenie choćby VAT-u!!!??? Tu "szanowny" profesor z PAN nie widzi ani złej woli ani indolencji premiera i jego ministrów! Za te bankructwa i za wyrozumiałość dla mafijnych interesów, jak zwykle, znowu odpowiedzialnością obarczy opozycję???

        Czy prof. Michał Kleiber, jako prezes PAN, nie powinien wreszcie upomnieć się o dobre imię instytucji, którą kieruje, by tacy różni hochsztaplerzy występujący w mediach, przestali wreszcie wycierać sobie gębę tak szacowną nazwą, jak Polska Akademia Nauk?

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    To jest pasożytnicze towarzystwo wzajemnej adoracji.

    Zresztą ten problem dotyczy wszystkich wyższych uczelni.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum
    "Zresztą ten problem dotyczy wszystkich wyższych uczelni."

    ---> A to przecież nie jedyny problem wszystkich wyższych uczelni! Choćby honorowanie i wysławianie stalinowskich bandytów, takich jak Bauman czy obecność katedr Gender ...

    Dzięki. Pozdrawiam.
  • Jak pamiętam to sowieci powołali tą instytucje
    I jest tylko w Polsce i Rosji-poziom taki sam.
  • @liberalkonserwatywny
    Przed chwilą zauważyłem i przeczytałem artykuł AleSzum'a:
    "GENDER WIDMO KRĄŻY....WIDMO ZAGŁADY LUDZKOŚCI", w którym nawiązuje do szkodliwej działalności PAN:

    "Ideologią Gender zatrute jest już częściowo polskie środowisko kulturowe i naukowe, jeżeli traktować poważnie wypowiedzi publiczne niektórych „naukowców” z Polskiej Akademii Nauk, niestety sięgających korzeni „Kraju Rad”.
    Oto „badaczka” PAN prof. Elżbieta Janicka z Instytutu Slawistyki Polskiej Akademii Nauk doszła do „naukowego” wniosku , iż „Rudego” i „Zośkę” łączyła miłość homoseksualna, a więc mogli być gejami, zaś autor historycznej książki o Powstaniu Warszawskim „Kamienie na szaniec” Aleksander Kamiński według Janickiej był gejem (homoseksualistą).
    Ten zajadły, zaciekły, bezpardonowy i fanatyczny atak polskiego środowiska „naukowego” peerelowskiej spuścizny - Polskiej Akademii Nauk, na historyczną pamięć narodową, na autentyczny historyczny zapis polskiego bohaterstwa i męczeństwa chłopców i dziewcząt „Bohaterskich Warszawskich Powstańców 1944” jak również na autora tego zapisu Aleksandra Kamińskiego, świadczy nie tylko o poziomie naukowym takich „badaczy” jak prof. Elżbieta Janicka z Instytutu Slawistyki PAN, lecz również o wyrafinowanym działaniu wewnętrznej pseudo naukowej wspólnoty agenturalnej z ideologią gender."

    http://aleszum.salon24.pl/532297,gender-widmo-krazy-widmo-zaglady-ludzkosci

    Pozdrawiam
  • Brak podpisu
    Proszę niech się Pan/Pani podpisuje pod swoimi artykułami, bo bez podpisu jest to co najwyżej szczekanie psa zza płotu.
  • @Paweł Urbański
    "... bo bez podpisu jest to co najwyżej szczekanie psa zza płotu."

    ---> Wprost przeciwnie! Bez podpisu ... a więc ma Pan szansę polemizować z argumentami, faktami, tezami ... - a nie z autorem.
    Czy w którymkolwiek momencie z czymś przesadziłem lub napisałem nieprawdę? Może Pan wejść na mój blog
    http://normalny.neon24.pl/
    lub poszukać moich wypowiedzi np. na Forum Kraj GW, gdzie szczegółowo pisałem o osobach, które zostały wymienione w tym artykule ...
    Ot choćby wspominając o takim Macieju Lasku (dwa dni temu znowu kłamał, zapluwał się i odgrażał, nawiązując do misji prof. Kleibera w sprawie debaty smoleńskiej), to często piszę zdawkowo, że to oszust i kłamca ... Ale czy to jest "szczekanie psa zza płotu"? Według mnie, raczej nie, gdyż wyczerpująco to wykazałem już prawie rok temu:
    http://normalny.neon24.pl/post/78849,szef-pkbwl-dr-maciej-lasek-jest-klamca-i-oszustem
    i kto chce może sobie to odszukać ... - Maciej Lasek również!

    W temacie podpisów, to jedynie nie zgadzam się aby jakiś prawdziwy oszust uczył uczciwości a prawdziwy były esbek - jak należy służyć Ojczyźnie ... itp.
    Owszem, jeśli ktoś na przykład wyszedł z więzienia, to nie odbieram mu prawa do pouczania, moralizowania ... - ale tylko wtedy gdy podkreśli kim był i gdy przekona, że rzeczywiście zrozumiał to, co kiedyś zrobił ...

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30