Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
421 postów 4682 komentarze

Autorytetom zastępczym: Stop!

1normalnyczlowiek - Jak mądre - to pochwal i powiedz innym, a jak złe to ... też powiedz innym a mi zwróć uwagę! Ale: Nie musisz komentować. Wystarczy, że przeczytasz ... i za to Ci również dziękuję.

Głupota rodzi głupotę.

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Fakt. Po występie rektorów PW i AG-H dał głos prof. Zbigniew Szawarski z PAN. Czy studenci zechcą mieć takich wychowawców akademickich, dłużej?

W rozmowie z Ewą Siedlecką z GW, etyk, prof. Zbigniew Szawarski zauważa:

"Jest mnóstwo ludzi niekompetentnych, którzy dostają głos i władzę. Nie tylko w nauce, ale też w życiu publicznym ... Głupota rodzi głupotę ..."

Czy ma on świadomość, że wypowiedział się na temat obecnego rządu, jego zaplecza politycznego i propagandowego oraz że podsumował, nacechowaną koniunkturalizmem, konformizmem  i niestety zwykłą głupotą, ostatnią aktywność tzw. elity intelektualnej, stojącej na czele polskich uczelni???

         Typowa była w PRL-u, ale i funkcjonuje nadal w naszych polskich popeerelowskich warunkach, praktyka polegająca na: najpierw zdobywaniu wykształcenia w danym kierunku a później na podawaniu się np. za etyka, filozofa ... tylko po to, żeby w filozoficzny sposób tłumaczyć czyjeś nieetyczne zachowania. Stąd, na wieść o wyskoku "etyka i filozofa" Zbigniewa Szawarskiego, od razu przypomniałem sobie o nie mniej kompromitujących, koniunkturalnych wyskokach pani "etyk i filozof" Agaty Bielik - Robson, wobec której - podobnie jak i teraz w przypadku prof. Szawarskiego -  ..."poświęciłem się do tego stopnia, że przeczytałem jej bełkot, zaprezentowany podczas jakiejś konferencji "naukowej" a tak naprawdę - podczas antypolskiego, antynarodowego spędu, dość często organizowanego przez te środowiska."

normalny.neon24.pl/post/62768,agata-bielik-robson-jan-hartman-w-spodnicy

Z tamtej lektury nasunęły się wtedy jednoznaczne wnioski:

"... Nienawiść tej pani do Polski i Polaków, pogarda do naszej tradycji i do naszych zwyczajów wyziera praktycznie z każdej jej wypowiedzi ... W tym wszystkim najbardziej obżydliwy jest fakt, że ktoś za nasze pieniądze nas opluwa, wykorzystuje swoją pozycję naukową do siania nienawiści, skłócania ludzi, wreszcie: do indoktrynacji młodych ludzi, usiłując za pomocą ośmieszania naszych wartości i naszej tradycji, zaszczepić w nich zarówno pogardę do Ojczyzny jak i poczucie wstydu z przynależności do narodu polskiego. A już za całkowicie niedopuszczalne należy uznać oszczercze wypowiedzi pani filozof, poddające w wątpliwość prawdziwość i szczerość uczuć okazywanych przez miliony Polaków ..."

     Bardzo podobne wnioski można wyciągnąć w stosunku do dzisiejszego bohatera Gazety Wyborczej, Zbigniewa Szawarskiego, który również - przy okazji różnych debat, nazywanych dla zmyłki naukowymi a w rzeczywistości propagujących lewacki światopogląd i wspierających faszystowsko - bolszewickie pomysły władzy - wykazuje tendencyjny, bardzo wąski sposób rozumowania. Jak bardzo wąski, pokazuje choćby krótki cytat z jego książki:

"Bycie ekspertem w sprawach klinicznych ... nie jest tożsame z byciem ekspertem w sprawach moralnych".

lubimyczytac.pl/ksiazka/171344/madrosc-i-sztuka-leczenia

Aż dziwne, że zapomniał o "przypadku" Władysława Bartoszewskiego, którego wykształcenie, wiedza i doświadczenie sprawiło, że bycie ekspertem w LOT nie przeszkadzało mu być "ekspertem" w wielu innych miejscach!

To charakterystyczny dla ludzi wychowanych na marksizmie i leninizmie, sposób wyszukiwania na siłę, sztucznych dylematów "filozoficznych", z którymi następnie trzeba się rozprawić i ... wziąć za to kasę lub uzyskać inne profity! Nie przypadkowo wciąż się przypomina, że komunizm/socjalizm zasłynął głównie z tego, że walczył z problemami, które sam przed chwilą sobie stworzył. Identycznie zachowują się tacy - mówimy czasami: "chłopscy" - "filozofowie", pokroju Agaty Bielik - Robson, Jana Hartmana, no i oczywiście Zbigniewa Szawarskiego.

Każdy normalnie myślący człowiek, rozważając, kto może a kto nie może być ekspertem, powiedziałby przecież "oczywistą oczywistość":

Bycie ekspertem w sprawach klinicznych, co prawda nie jest tożsame z byciem ekspertem w sprawach moralnych, ale również nie wyklucza bycia ekspertem w obu dziedzinach!

I to zamykałoby dyskusję, czy ekspert od jednych spraw ma prawo być ekspertem także w innych sprawach, czy lekarz ma tylko serwować lekarstwa na podstawie odczytów z aparatury lekarskiej czy jednak ma prawo również brać pod uwagę inne aspekty, łącznie z transcedentalnymi ...

Ale nie zamyka - szczególnie w środowisku eutanazistów ...

terlikowski.salon24.pl/50078,prawo-do-zaglodzenia#comment_792920

... dla których nie tylko stary, zniedołężniały człowiek przestaje być człowiekiem, ale i nie jest dla nich człowiekiem także dziecko w brzuchu matki. Wszak to Zbigniew Szawarski, świętując wyrok na rzecz Alicji Tysiąc i jednocześnie obnażając kolejny raz swoją bezmyślność, tak oto powiedział:

"Dzisiejszy wyrok Trybunału to triumf zdrowego rozsądku i szacunku dla ludzkiej godności i ludzkiego prawa do decydowania o sobie - uważa etyk, prof. Zbigniew Szawarski z Uniwersytetu Warszawskiego"

Czy to nie dziwne, że Uniwersytet - było nie było - Warszawski, toleruje w swoich murach osobników, którzy wybiórczo traktują ludzi, którzy segregują ludzi, jednym dając prawo do decydowania o sobie - gdy samodzielnie potrafią chodzić - a drugim nie dając prawa decydowania o sobie - bo nie zdążyli jeszcze opuścić brzucha matki ...

Jak ogromne spustoszenie w umysłach "profesorów" takich jak Zbigniew Szawarski, skutkujące takim spłaszczaniem tematów, poczyniła ideologia marksistowska, najlepiej obrazuje jego wypowiedź podczas niedawnej (majowej) konferencji eutanazistów, a którzy tak się zapędzili w swoich dywagacjach, że jak jeden mąż zupełnie zapomnieli o czym tak naprawdę rozmawiają - oni wprost zapomnieli: Kim jest Człowiek!

Zbigniew Szawarski przypomniał o swoim referacie, który w znacznej części był poświęcony "... kwestii semantycznej: mianowicie że nie powinniśmy używać terminu „terapia uporczywa”, bo to jest zły przekład angielskiego terminu futile treatment. Powinniśmy używać terminu „terapia daremna”. Jeśli coś jest daremne, bezcelowe, nieuzasadnione, to nie ma sensu tego stosować ..."

www.krytykapolityczna.pl/artykuly/zdrowie/20130504/racjonowanie-czyli-tabu-polskiej-ochrony-zdrowia

Podobnie powiedział dla GW: "Nie wyobrażam sobie poważnej debaty naukowej na temat leczenia nowotworów pomiędzy onkologami a osobami leczącymi np. modlitwą."

No proszę! A ja sobie wyobrażam. Dla mnie Człowiek zawsze kojarzy się z "wiarą, nadzieją i miłością" ... - zaś Zbigniewowi Szawarskiemu kojarzy się tylko z miłością ... ale raczej z tą do pieniędzy! Wyobrażam sobie - gdyby ziścił się sen lewackich eutanazistów - te tabliczki w nogach łóżek szpitalnych, gdzie pośród innych  danych, będzie także i ta informująca, że wobec leżącego na tym łóżku pacjenta, stosowana jest "terapia daremna" - tym sposobem odzierająca go zupełnie z nadziei na wyzdrowienie i z wiary w powrót do normalnego życia, zamiast tłumaczenia, żeby się nie poddawał.

Zbigniew Szafarski, w eutanazyjnej debacie, postawił wiele jątrzących lub wprost fałszywych tez, m.in.:

"... W dawnym języku etyki chrześcijańskiej, etyki katolickiej, mówiło się o środkach nadzwyczajnych i zwyczajnych i stąd wywodzi się ten termin, który stosowany jest wyłącznie w Polsce ..." - dzień bez plucia na katolików, dla każdego komucha, dniem straconym :)

"... możliwości medycyny rosną z dnia na dzień, potrafimy czynić cuda, a jednocześnie każdy domaga się, żeby te cuda stosowano wobec niego ..." - Zbigniew Szawarski uchodzi za bioetyka, etyka z dziedziny medycyny, a nawet nie wie jak ważną rolę w leczeniu wielu chorób - także tych tzw. nieuleczalnych - odgrywa nastawienie psychiczne pacjenta, autosugestia, sugestie innych osób ... i nie zna przypadków cudownych wyleczeń! Czy klapki na oczach i zatyczki w uszach, to cecha charakterystyczna dla takich "ekspertów"?

"... Każdy ma prawo do cudu medycznego! Ale już nie pytamy, kto za to płaci, na czyj rachunek czynimy te cuda. ..." - chętnie zapłaci ten kto uczciwie pracuje i uczciwie się bogaci, ale nie ten, któremu "łatwo przyszło ..."

"... Jeśli nie stać nas na wszystko – a nie stać – to musimy ustalić kryteria, komu przede wszystkim i dlaczego ..." - dlaczego jeszcze nie ma opublikowanej listy eutanazistów ze Zbigniewem Szawarskim na czele, którzy będą kwalifikowali?

"... Jeśli ktoś jest w znakomitej formie intelektualnej i fizycznej ... to proszę bardzo, jemu nie potrzeba leczenia ... Niech on żyje jeszcze dziesięć, piętnaście czy dwadzieścia lat. Ale jeśli to jest prawie że roślina, jeśli to jest istota wegetująca, to nie ma sensu stosować ... bardzo drogich leków onkologicznych, po to tylko, żeby przedłużyć życie pacjenta ...My wypełniamy tę powinność lekarza, walcząc o jego życie, ale on prędzej czy później umrze."

W swym zaślepieniu i ograniczeniu, pan Szawarski nawet nie zauważył, że ostatnie zdanie deprecjonuje a właściwie, ośmiesza jego wcześniejszy wywód na temat "uporczywej terapii", gdyż "uporczywa" nie oznacza tu "oślego uporu", ale właśnie oznacza "uporczywą walkę", walkę o życie pacjenta - co jest podstawową, główną powinnością lekarza! A pacjent, oddając się w ręce lekarza, ma bezgranicznie ufać, że tak i tylko tak właśnie jest! Niestety, panu "profesorowi" zależy najbardziej na tym, by "ciemny lud kupił", by tzw. opinia publiczna zaakceptowała współczesnych eichmanów i to głównie po to, by ulżyć bieżącym rosterkom Rostowskiego i Tuska! Czy profesor liczy na to, że "ktoś", to jego "eksperckie" zaangażowanie na pewno dostrzeże i "doceni"?

Jedną z takich najbardziej oczywistych w swej fałszywości profesorskich tez, było upieranie się, że:

"nie mamy moralnego obowiązku stosować leczenia, które nie działa. Kropka. Jeśli coś nie ma sensu, to jest to marnotrawstwo zasobów społecznych" - Nie wiem czy tylko na karb złej woli czy jednak - zwykłej głupoty, należałoby zaliczyć takie stawianie sprawy, skoro nie rozumie się i nie wie, że w każdym, indywidualnym przypadku, o tym czy leczenie zadziałało czy nie zadziałało, dowiemy się DOPIERO wtedy gdy NAJPIERW je zastosujemy a nie przyjmując na wiarę ... wiarę, od której tak bardzo "profesor" się odżegnuje przy innych okazjach!

oraz

"... wydano w tamtym roku ponad cztery miliony na jednego pacjenta z mukopolisacharydozą typu II ... Jeśli więc wydajemy pieniądze na pomoc tym dzieciom – bo to dzieci cierpią najbardziej, jak się wydaje – to robimy to czyimś kosztem." - Tak, panie "profesorze"! Jak na razie, to robilibyśmy to w pierwszej kolejności, głównie kosztem złodziei, oszustów, nieudaczników z obecnego rządu i jego zaplecza polityczno - propagandowego, którzy marnotrawią miliardy złotych, którzy wydają więcej pieniędzy na PR, na ukrywanie własnej nieudolności i na tłumaczenia, dlaczego na najpotrzebniejsze sprawy brakuje pieniędzy - niż właśnie na te sprawy! Profesorskie biadolenia, w stylu hospicjantki Hanny Gronkiewicz - Waltz, nad ciężkim losem tych krętaczy, nie przekonają żadnego logicznie myślącego człowieka!

Mając na uwadze to wszystko, czego mógł się (powyżej) dowiedzieć o Zbigniewie Szawarskim, ten kto go dotąd nie znał, to nie można czuć się zaskoczonym, że nie posiadając ku temu żadnych kompetencji dał on głos także w sprawie śledztwa smoleńskiego, dołączając do chóru innych kłamców i oszustów, starających się przyjść z pomocą swoim mocodawcom, skompromitowanym przedstawicielom władzy oraz członkom komisji przez te władzę powoływanym..

Już w pierwszych zdaniach swojego wywiadu dla GW, odpowiadając na pytanie Ewy Siedleckiej, czy prof. Michał Kleiber powinien wycofać się z propozycji debaty smoleńskiej, Zbigniew Szawarski dopuścił się kłamstw, oszczerstw i prymitywnych manipulacji, dowodząc, że w PRL-u przeszedł dobrą szkołę propagandy:

"Debata na temat przyczyn katastrofy smoleńskiej jest przede wszystkim debatą ideologiczną. Jeśli jedna ze stron jest głęboko przekonana, że to była zbrodnia, a druga, odwołując się do faktów, wykazuje, że był to wypadek - to żadna racjonalna metoda nie skłoni przeciwników do zmiany swoich przekonań. Nie jest to bowiem spór o fakty, lecz spór o różne modele widzenia i interpretacji rzeczywistości."

Samo pytanie Ewy Siedleckiej zakłamywało rzeczywistość, gdyż sugerowało, jakoby odbycie debaty zależało od prof. Kleibera - w momencie, gdy każdy z zewnątrz doskonale zdążył zobaczyć, jak Maciej Lasek, wbrew wcześniej, buńczucznie rzucanym wyzwaniom, ucieka od tej debaty, poważnie wystraszony perspektywą spotkania z członkami Zespołu Parlamentarnego w świetle reflektorów, kamer i mikrofonów, kiedy to cała Polska mogłaby usłyszeć, jakimi naprawdę "argumentami" a także "kompetencjami", dysponują członkowie jego komisji. Temu wycofywaniu się rakiem, nie zapobiegła ani wypowiedź minister Kudryckiej, ani równie głupie wypowiedzi rektorów Politechniki Warszawskiej i Akademii Górniczo - Hutniczej. Nie pomogą także kłamstwa Jana Hartmana, który swoją rynsztokową "Modlitwą o zamach", usiłuje zakłamywać rzeczywistość:

"PiS nienawidzi prawdy o Smoleńsku. Na myśl o prawdzie, Kaczyński i jego poplecznicy wpadają we wściekłość. Prawda, która znamy od dawna, że samolot uległ katastrofie, gdyż lądował w bardzo gęstej mgle, na źle wyposażonym lotnisku, jest tym ludziom nienawistna. Modlą się o zamach. By okazało się, że Ruscy z Tuskiem zamordowali Kaczyńskiego."

Nic nie da również zapluwanie się Donalda Tuska, pajacującego raz na tle wozów opancerzonych i przybierając przy tym groźne miny lub innym razem, bredzącego na tle "armady" polskich okrętów wojennych:

"Nie ma czegoś takiego jak Komisja Macierewicza. Jest z całą pewnością, trwający od lat, niebezpieczny dla Polski i mało przynajmniej mnie śmieszący, kabaret w reżyserii pana Antoniego Macierewicza. Ja odpowiadam za państwo a nie za ambicje polityków, którzy są w stanie zrobić, no, najdziwniejszą rzecz albo najbardziej niebezpieczną włącznie, dla dobra, czy dla własnego interesu politycznego W przeciwieństwie do niektórych komentatorów, nie jestem w stanie udawać, że poważnie traktuję Antoniego Macierewicza i jego zespół."

A kto traktuje poważnie kogoś, kto stchórzył przed Putinem, godząc się na fałszowanie śledztwa, kto rozwala państwo pod każdym względem, kierując się tylko i wyłącznie dbałością o własny wizerunek?

Przykład idzie z góry, więc nie ma się co dziwić, że idąc w ślady premiera, głupoty i kłamstwa wygaduje także i jakiś "naukowiec" z Uniwersytetu Warszawskiego. No bo i skąd - kierując się oficjalną narracją - jakiś bioetyk ma wiedzieć, że jedna strona smoleńskiego sporu posługuje się faktami a druga nie??? Czyżby wbrew temu co sam mówi, bioetyk - "jak sama nazwa wskazuje" - jest ekspertem od katastrof lotniczych, jest w stanie ocenić wiarygodność stron? Z tego wynika, że Zbigniew Szawarski sam nie wie co mówi, nie wierzy w to co mówi i wręcz świadomie kłamie, twierdząc:

"Jestem za maksymalną swobodą debaty naukowej, ale żeby ona miała sens, musi respektować zasady metody naukowej. Te zasady to jedyna płaszczyzna, na której zwolennicy różnych koncepcji, także przeciwstawnych, mogą się ze sobą porozumiewać. A więc muszą istnieć akceptowalne przez wszystkie strony metody weryfikacji hipotez. Nie wyobrażam sobie poważnej debaty naukowej na temat leczenia nowotworów pomiędzy onkologami a osobami leczącymi np. modlitwą."
Mówi się o "ekspertach zespołu Macierewicza". A kim jest ekspert? ... W przypadku katastrofy smoleńskiej oraz wielu innych sporów i dyskusji pojawia się patologiczne zjawisko nadużycia autorytetu eksperta - nazwijmy je transferem autorytetu eksperta. Ktoś, kto rzeczywiście jest autorytetem w jednej dziedzinie, wypowiada się równie autorytatywnie w innej. Mamy wtedy osobliwe zjawisko pseudoekspertów. Ekspertem staje się ten, kto nazwie się ekspertem, lub ktoś, to został tak publicznie przedstawiony ..."

wyborcza.pl/1,75478,14651331,Prof__Szawarski__Nie_mamy_systemu_blokowania_glupoty.html

Mamy tu do czynienia z klasycznym przypadkiem przypisywania innym własnych cech, własnych złych doświadczeń a nawet swoich podłych zachowań. Nie dość, że sam zrobił z siebie eksperta w innych sprawach, w których nie jest specjalistą, to nie wie nawet tego, że codzienną praktyką jest właśnie nazywanie ekspertami takich Gadających Głów, sprowadzanych do reżimowych stacji radiowych i telewizyjnych. Tak było z Tomaszem Hypkim, który według obecnej teorii Laska nigdy nie powinien występować w mediach w roli eksperta, podobnie z płk. Stefanem Gruszczykiem, ojczymem Justyny Pochanke z TVN24, czy "Jasiem Fasolą" Osieckim, z którego śmiał się cały myślący "Internet". Tak samo nie spełniają " Eksperckiego Kryterium Laska", członkowie jego obecnego zespołu smoleńskiego, oraz on sam, Maciej Lasek!

W wywiadzie dla GW tylko raz udało się Zbigniewowi Szawarskiemu powiedzieć szczerze o sobie - i to chyba przez pomyłkę - gdy rozmawiając  z Ewą Siedlecką, nie zauważył, że zapędził się w niezbyt sobie dobrze znane obszary i przypadkowo wypowiedział parę, niekorzystnych dla obecnej władzy, kwestii:

"Nie mamy tego, co Stanisław Lem nazywał kiedyś „dławikiem zła”. Nie mamy systemu blokowania i eliminowania niekompetencji i głupoty. Nie tylko w nauce, ale też w polityce i w życiu publicznym. Jest mnóstwo ludzi niekompetentnych, którzy dostają głos i władzę."

Dokładnie tak! "Nie mamy systemu blokowania i eliminowania niekompetencji i głupoty" przez co do władzy dochodzą tacy jak Donald Tusk, Bronisław Komorowski, Ewa Kopacz, Bogdan Borusewicz  ..., a często najdonioślejszy głos dostają tacy jak Adam Michnik i sfora jego medialnych cyngli, pseudodziennikarze z Gazety Wyborczej, TVN24, Polsat News, TOK FM ... pseudoeksperci, jak Maciej Lasek, Tomasz Hypki, Stefan Gruszczyk, Jan Osiecki, Tomasz Białoszewski ... oraz pseudonaukowcy, pseudoeksperci  i pseudowychowawcy akademiccy pokroju Zbigniewa Szawarskiego, Tadeusza Słomki, Jana Szmidta oraz Marka Bojarskiego i reszty rektorów wrocławskich uczelni, skompromitowanych nie tylko czołobitnością wobec stalinowskiego bandyty Zygmunta Baumana.

Zbigniew Szawarski narzeka, że

"...Tracimy zaufanie do autorytetów, nie odróżniamy ekspertów od pseudoekspertów. To tragiczne, bo demokratyczne społeczeństwo opiera się na zaufaniu. Trudno się w tej sytuacji dziwić, że w Polsce mamy dramatycznie niski wskaźnik zaufania publicznego. ..."

Że nie zauważył, jak daleko nam jeszcze do demokracji i do "demokratycznego społeczeństwa", w kontekście całości zupełnie nie dziwi, ale dlaczego zapomniał dodać, że także nie odróżniamy etyków od pseudoetyków i filozofów od pseudofilozofów? Czy aż tak bardzo bał się, że się odkryje ...tak jak się odkrył pewien idiota występujący pod nickiem: Pantagruel, wyrażający swój zachwyt dla postawy Zbigniewa Szawarskiego, takimi oto słowami:

"... Świetny wywiad z prof. Zbigniewem Szawarskim publikuje „Wyborcza”. Szawarski, filozof, etyk, szef Komitetu Bioetyki przy prezydium PAN ... odnosi się do ostatnich wydarzeń wokół katastrofy smoleńskiej, gdy prokuratura wojskowa udowodniła ekspertom zespołu Macierewicza niekompetencję, krętactwo i brak dowodów ... Polityczny idiotyzm Macierewicza (a szczególnie przecież Jarosława Kaczyńskiego) zrodził idiotów, a ci byli gotowym materiałem na wyznawców religii smoleńskiej. To niszczy przestrzeń debaty, przestrzeń polityczną, demokrację i autorytety rzeczywiste"

www.liiil.pl/1379913105,Idiotyzm-Macierewicza-zrodzil-idiotow-a-ci-sa-wyzn.htm

No cóż ... Heraklit z Efezu mówił "panta rhei", "wszystko płynie", Zygmunt Bauman rozwinął tę teorię i wprowadził do praktyki, twierdząc, że ... po nim "wszystko spływa" ...

normalny.neon24.pl/post/94640,co-jeszcze-jest-gotowa-zhanbic-ta-bolszewicka-holota-zanim-polacy-powiedza-zdecydowane-dosc

      Zbliża się wielkimi krokami rok akademicki ... może studenci pokażą, że po nich tak łatwo nie spływa to, co wyczyniają obecne władze, przy aplauzie, nigdy nie rozliczonych ze swojej przeszłości, uczelnianych elit a które powinny być ich autorytetami, demiurgami. Dlatego apeluję do studentów ceniących sobie wolność myślenia, wolność słowa i wolność debaty publicznej o sprawach państwa:

Nie dajcie się tym  profesorom od 4xk (kłamstwo, konformizm, koniunkturalizm, kretynizm), którzy swoją obecną pozycję zawdzięczają głównie wysługiwaniu się przez całe życie władzy i komunie. Zbojkotujcie zajęcia do czasu, aż ci etyczno - moralni i naukowo - polityczni oszuści, znikną z Waszych uczelni i z instytucji naukowych.

Masa krytyczna głupoty Waszych rektorów i "profesorów" została przekroczona!!!

KOMENTARZE

  • śzkoda, że pasożytnicze selekcje i kreacje w nauce (i polityce) atakowane są budową mitu sekty smoleńskiej
    wynalazkami w rodzaju mgly helowej, foteli nitroglicerynowo trotylowych i pancernej brzozy. Już Jezus Chrystus zabronil odciskać gwałtu gwałem a więc tkże i głupoty glupotą a pasożytnictwa pasożytnictwem.
    Macierewicz moze się lepiej zaslużyć upublicznianiem wnioskow ze swego raportu o slużbach specjal;nych, ktory zachachmencił Lech razem z możliwościami legislacji prawa życia poczętego, reform sprawiedliwości i finansow oddajac ten raport w spadku Tuskowi obdarzonemu wcześniej wladzą otrzymaną przez bliźniaków od przeciwnikow Tuska.
  • @lancelot
    "... tylko nie wiem jak możesz u siebie cierpieć to czerwone ścierwo ..."

    ---> Jest wiele powodów ...
    Jeden to taki, że na zasadzie, że bieguny jednoimienne się odpychają, to i jest szansa, że ścierwo ścierwo odepchnie i inne się nie pokażą.
    Inny powód jest jeszcze bardziej oczywisty: Gdybym "dał kopa" i gdyby wszyscy "dali kopa", to nikt by nie uwierzył, że coś takiego grasuje ... :)

    Pozdrawiam
  • @lancelot
    "Jasne, jesteś ... prawdziwy demokrata ..."

    ---> Nie banowanie czerwonych, raczej uznałbym za przejaw złośliwości z mojej strony - a nie demokracji :)

    Pozdrawiam

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30